żyje, nie żyje.. oto jest pytanie >> poniedziałek, 9 listopada 2009 20:31:34
hehe widzę że mijcia i firuś rozbrajają mi bloga. Jak miło ponownie coś poczytać o Was niuniusie :*
Przepraszam że rzadko tu osobiście zaglądam ale trochę moja praca namieszała mi w życiu, a co najgorsza mimo że spędzam w niej 7 i pół godziny to jak wracam do domu to dalej pracuję bo nie starcza mi czasu na wszystko, a terminy gonia jak cholera ;/ Tylko szkoda że mi za to nie płacą :(
Przydałoby się kiedy umówić na konferencyjkę? Co Wy na to?

komentarze [18]

25 czerwca 2009 >> poniedziałek, 13 lipica 2009 20:55:44
Odeszła Legenda.
Dla wielu kontrowensyjna, ale legenda. Postać nietuzinkowa i jedyna w swoim rodzaju. Na jego muzyce wychowały się miliony, w tym również ja.
Oddaję należny Mu pokłon.
Król Popu będzie żył wiecznie!
komentarze [11]

źródło: "Franklyn" >> czwartek, 7 maja 2009 18:27:37
Jeśli Bóg chce zapobiegać złu, ale nie jest w stanie, to nie jest wszechmocny.
Jeśli jest w stanie, ale nie chce, to znaczy że jest nam wrogi.
Jeśli zaś nie chce i nie może, to dlaczego nazywają go bogiem?

Dla pospólstwa religia jest prawdą, dla mądrzejszych - kłamstwem, a dla rządzących - narzędziem.
komentarze [6]

działa? >> wtorek, 6 stycznia 2009 16:00:42
Wow serwis zaczął działać, aż dziwne, bo prawie się pogodziłam ze stratą bloga. Ciekawe na jak długo? Chyba zacznę robić kopie ze wszystkich notek i komentarzy, bo szkoda mi takiej ilości czasu jaki włożyłam w ten blog.
Potem napiszę może coś więcej, ale póki co natura meteopaty zwala mnie z nóg...
komentarze [4]

przerwa techniczna >> czwartek, 27 listopada 2008 20:50:50
Za każdym razem gdy chcę zajrzeć na bloga albo dodać komentarz wyświetla mi się przerwa techniczna, albo konserwacja systemu, albo inne niedostepne serwisy. Czy to mój internet działa nie tak jak trzeba czy ten cały serwis rzeczywiście tak szwankuje?
komentarze [1]

Stse'tsin >> piątek, 10 października 2008 10:41:20
Ależ czas szybko leci, niewiadomo kiedy minął miesiąc od mojego wyjazdu do Szczecina. Jednak mimo wszystko nie ma to jak własne rodzinne miasto ;P
Szczecin ma swój urok, zaprzeczyć temu nie mogę, ale jednak nie chciałabym tam mieszkać. Ascetyzm poniemieckich budowli jest zbyt przygnębiający, już nie mówiąc że język byłych okupantów słychać na każdej ulicy, brrr... Co nie przeszkodziło mi pojechać do Niemiec zwiedzić przygraniczne miejscowości. Budownictwo bardzo charakterystyczne, jednopiętrowe, domek przy domku – sporo opuszczonych. Zdziwiły mnie jedynie pustki na ulicach i to, że pomimo iż była sobota wszystkie sklepy były pozamykane.

W Szczecinie udało mi się co nieco zwiedzić, m.in. Park Kasprowicza i Żeromskiego (13km parków to świetny pomysł), Różankę (podobno architekci krajobrazu jej nie znoszą ze względu na styl secesyjny), Cafe 22 (imponująca panorama miasta), bazylikę (cóż była naprzeciw naszego hotelu), Wały Chrobrego (robią wrażenie), Zamek Książąt Pomorskich i ogólnie centrum miasta. Co ciekawe w nadmienionym centrum kościół kościołem, kościół pogania, dosłownie, chociażby Wojciech i Jerzy, które stoją naprzeciw siebie jedynie po drugiej stronie ulicy. Och i Szczecin ma jedną jedyną cerkiew (niedawno ukończoną), cóż daleko Wam jeszcze do Białegostoku. ;D
Zaliczyłam również rejs statkiem po Odrze, ale ze względu na zerową organizację zjazdu, odbył się on między 20 a 21, czyt. ciemno jak u murzyna w d...

A propos Zamku – spodziewałam się czegoś innego niż połączenie baroku i czegoś co podobno miało być twierdzą, ale to tylko moja wina że wcześniej nie sprawdziłam jak to wygląda ;P Za to niezwykle spodobał mi się fakt obecności na zamku opery i teatru, szkoda tylko że nie miałam dość czasu by odwiedzić te „przybytki” kulturalne. Nie mogłabym żyć gdybym jeszcze nie wspomniała o dwóch niezwykle spasionych kotach na dziedzińcu zamkowym, po prostu cudne misiaki słodko denerwujące się zbyt długim głaskaniem (jednak uwielbiam jak kot się irytuje). ;>

Mimo wszystko i tak nie znoszę tramwajów.

darmowy hosting obrazków
komentarze [4]

wyjazd i weselicha >> wtorek, 2 września 2008 16:25:35
Jutro wyjeżdżam do Szczecina, cieszę się z tego powodu choć mam niesamowity problem co spakować ;P chyba jak każda baba. Trochę pozwiedzam, trochę się pouczę, może zahaczę o jakąś plażę by nogi pomoczyć. Szkoda tylko że podróż będzie trwać ponad 9h...

Licząc od końca lipca do końca sierpnia byłam na 3 weselach, w tym na jednym złapałam welon. Szkoda że w przesądy nie wierzę, a i podejście do instytucji małżeństwa mam raczej negatywne. Na szczęście moje podejście do takich imprez się zmieniło, czyli byłam na nich by się bawić, a nie głosić swoje poglądy sprzeczne z ogółem społeczeństwa :P

Ave mua !

komentarze [3]

deptak hardcore >> niedziela, 20 lipica 2008 21:43:17
Nie tak dawno w mieście zafundowano nam nowa atrakcję: deptak wycięty z jednej z głównych ulic. Wszystko może i by było cudownie gdyby dwa lata temu nie przetestowano tego pomysłu, czego wynikiem w połowie był parking, ogródek piwny na ogródku, obsikane kamienice i niesamowite korki w centrum. Historia się obecnie powtarza niemal w całości, ale dołączając do tego jeszcze ok. 100m. A teraz jak wygląda deptak w rzeczywistości: 2/3 jego długości do parking, a 1/3 to w większości jedna wielka robota drogowa. A może właśnie chodziło włodarzom o zapewnienie mieszkańcom rozrywki ekstremalnej z centrum? Bo jeśli nie trzeba wymijać samochodów, to brnie się po kostki w piachu, trzeba przechodzić przez chwiejne mostki lub przeskakiwać prze jakieś dziury, no i do tego slalom miedzy koparkami, a nad tym wszystkim oprócz tumanu kurzu unosi się smród spalin i gazu. Jakby tego mało było to wycięto przy modernizacji okolic deptaka kolejnych 40 drzew, zdrowych drzew, usuwając z centrum niemal całkowicie kojący cień zieleni. Mamy po prostu pustynię piaszczysto-betonową, dobrze że tego lata nie mieliśmy jeszcze wielkich upałów bo można by było jajka smażyć. Wynikiem tego jest to, że centrum omijam szerokim łukiem.

W przeciągu ostatnich dwóch tygodni zaliczyłam trzy seanse w kinie:
Kung Fu Panda – po stajni DreamWorks spodziewałam się czegoś więcej, a już na pewno więcej humoru słownego, tymczasem film opiera się głównie na humorze sytuacyjnym czyli zrozumiałym dla dzieci, a szkoda...
Hancock – świetne efekty specjalne, fabuła taka sobie, a już tragicznie wyjaśnione kim naprawdę jest tytułowy bohater, no i walka w środku filmu wyglądająca na taką bezsensowną, chyba miało to tylko na celu zapełnienie całości...
Wall-E – przesłodka animacja, mało tekstu ale nie przeszkadza to w odbiorze filmu. Światłe przesłanie, ale i przestroga. Na koniec się popłakałam ;P
A właśnie czy Wall-E nie przypomina Wam pewnego robota z filmu „Krótkie spięcie”? ^^

Tymczasem udanych wakacji, ja też w końcu wybieram się na odpoczynek do Augustowa. :*

komentarze [3]

winko >> czwartek, 3 lipica 2008 20:44:41
Przyszła kumpela z podstawówki, wypiłyśmy butelką wina do pizzy i jestem happy. A ponieważ mam słabą głowę to idę spać ;>

buziaczki people :*
komentarze [0]

Indiana >> środa, 4 czerwca 2008 13:33:48
Nie tak dawno telewizja polska powtórzyła wszystkie części Indiany Jonesa. Aż łezka w oku mi się zakręciła przy ich oglądaniu, w końcu wychowałam się na tych filmach. Kiedyś marzyłam, by tak samo jak Indiana móc odkryć jakiś tajemny skarb, przeżyć jakąś przygodę, wyjść cało nawet z najgorszych opresji. Przypomnienie dzieciństwa wzmogło we mnie apetyt na 4 część przygód archeologa w kapeluszu. I nie zawiodłam się! Wręcz przeciwnie, bawiłam się tak samo świetnie jak na poprzednich cześciach, tym razem zachwycając się jeszcze lepszymi efektami specjalnymi i śmiejąc się z obsesji Spielberga na punkcie spotkań trzeciego stopnia :P Obejrzyjcie sami jeśli chcecie wiedzieć o czym piszę. I smaczek dla fanów: odniesienia do poprzednych cześci, niekoniecznie zawsze subtelne ;]
Ach i oczywiście Harrison Ford, mimo swego wieku w tej roli wypadł po raz kolejny doskonale. I nowy czarny charakter, czyli Kate Blanchet - jak zwykle w każdej roli którą gra, nie ważne czy dobrej czy złej, zawsze jest perfekcyjna i diabelsko przekonująca.

tattaratta tattara tattaratta tattararara <- próbowałam oddać motyw przewodni filmu na piśmie ;P do kin rodacy! po kolejną przygodę!
komentarze [7]

nienawiść (!) (?) >> środa, 16 kwietnia 2008 20:27:41
Miałam napisać parę słów tuż po Wielkanocy ale za dużo czasu minęło i już wielu rzeczy nie pamiętam. Jedyne co mi zostało to komercjalizacja tego święta przewyższa wielokrotnie jego duchowość. Jedyne co wynoszę ze świąt to kalorie. Nudzą mnie spotkania rodzinne, bo jakoś nie bardzo mnie ciekawią czyjeś choroby, obrzydza mnie patrzenie jak ktoś je, a przy tym ostentacyjnie mlaska i oblizuje palce, nie bawią mnie też niewybredne żarty, i modlenie się na siłę. I tak moja cierpliwość przekracza wszelkie granice w trakcie takich dni. Dobrze że święta są tylko dwa razy do roku, choć mogłoby ich nie być wcale.

(przydałby mi się jakiś komputerek wbudowany w głowę, co by zapisywał moje przemyślenia)

Ostatnio utkwiła mi w pamięci demonstracja neofaszystów (a sami siebie nazywają nacjonalistami, jak na mój gust to określenie bardzo na wyrost) we Wrocławiu. Nie mogę zrozumieć jak do tego dopuszczono. Przeglądając fotki, nasuwało mi się tylko jedno skojarzenie: Hitlerjugend – te stroje, ten sposób chodzenia, trzymania flagi, poglądy. Jak można pozwalać bojówkarzom (nazwijmy to po imieniu) pozwalać na nawoływanie do jawnej przemocy? Ludzie (choć ciężko ich tak nazwać) którzy pałają nienawiścią do osób nie tylko o odmiennym kolorze skóry ale i poglądach (w szerokim rozumieniu). Czytając komentarze użytkowników jednego z portalu natknęłam się na porównanie tej „demonstracji” do Marszu Równości, iż to było to samo czyli wyrażanie poglądów mniejszości. To nieprawda. Homoseksualiści nie nawołują do nienawiści ani do niczego złego, oni nie robią nikomu krzywdy, to nie są gwałciciele i pedofile jak niektórzy twierdzą, oni pragną jedynie akceptacji w społeczeństwie, chcą żyć wśród ludzi, a nie ciągle się ukrywać i bać że od jakiegoś, nawet nie łysej pały, przechodnia dostaną w przysłowiowe zęby. Neofaszyści za to chcą wszystkich lać by w ten sposób wpajać ludziom swój chory sposób widzenia świata. Jakiemu normalnemu człowiekowi sprawia przyjemność znęcanie się nad innymi?

Czym jest porwanie Biblii przez lidera zespołu Behemot? Jak dla mnie niczym, porwał książkę i tyle, pewnie taki wyraz artystyczny. Obraza uczuć religijnych? Nie istnieje coś takiego jak „obraza uczuć”, tak samo jak nie istnieje „fakt autentyczny”. Jedyne co mogę powiedzieć to że ten facet miał szczęście, że nie zrobił tego samego z Koranem, bo by wydali na niego wyrok śmierci, a tak to tylko chrześcijanie go opluwają na forach.

komentarze [5]

blog porzucony >> niedziela, 9 marca 2008 11:49:13
heh znowu to samo... nie moge wyczaić ile czasu trzeba by pojawiło się to info z porzuceniem...
a za leniwa jestem by często notki dodawać, poza tym ostatnio trafiam wciąż na jakiś palantów, co albo nie rozumieją co do nich piszę albo zadają takie głupie pytania że potem się dziwią że równie głupie odpowiedzi otrzymują ;/
komentarze [2]

wyjaśnienia się należą >> czwartek, 24 stycznia 2008 16:21:19
Ostatnim razem obiecałam wyjaśnić co kombinuję i na szczęście zdania nie zmieniłam.
Od października byłam na 3-miesięcznym stażu. Ze względu na jego krótki okres intensywnie się zastanawiałam co potem ze sobą zrobić. Miałam wyjechać gdzieś do pracy, byłam na to przygotowana, ale mimo wszystko zaczęłam się dopytywać o możliwości pracy w miejscu w którym się uczyłam. W grę wchodziły różne stanowiska, ale wszystkie związane z zawodem. Gdy to zawiodło chwyciłam się innej deski, czyli studiów doktoranckich. Promotora nie było łatwo znaleźć, choć w pierwszej kolejności powinnam się udać tam gdzie było najbliżej, a nie zostawiać to na sam koniec. Wszystko szło gładko jeśli idzie starania na te studia, ale nagle coś się stało. Zostałam wezwana na dywanik. I co? „-Przykro mi Pani Aniu, ale rezygnujemy ze studiów doktoranckich. (przydługa pauza) Będzie Pani zatrudniona.” I cóż taki głupek jak ja mógł zrobić? Rozpierała mnie radość jak nigdy. A tyle czasu łaziłam, a tyle kombinacji, i w końcu się okazało że jednak głupi ma szczęście. Z tego też powodu musiałam przerwać staż, mimo ze proponowali mi jego przedłużenie.
Jestem szczęśliwa z powodu że mam pracę w miejscu w którym chciałam zostać, że mam możliwość rozwoju zawodowego i naukowego, cieszę się że zostałam tam ciepło przyjęta i zaakceptowana. I wreszcie ktoś docenia moje zdolności kulinarne ;P
Jest jedna rzecz która mnie w pracy denerwuje: bezczynność kiedy już wszystko zostało zrobione, bo nic się nie dzieje i nie ma co z rękoma zrobić ;]

komentarze [4]

osądy >> niedziela, 23 grudnia 2007 17:14:35
Fascynujące jak zacofane jest to społeczeństwo. Mogłoby się wydawać że to młodzi ludzi, niby wykształceni, a więc i światli, a tu okazuje się że wcale nie jest tak różowo. Otóż wyrażając swoje feministyczne poglądy, zostałam posądzona o bycie lesbijką. I tak doszłam do wniosku, że jakbym nie skończyła kierunku medycznego, to byłby to świetny temat pracy magisterskiej na socjologii chociażby. Nie mam pojęcia co zmienia w dialogu orientacja seksualna rozmówcy, może ktoś mi to wyjaśni. Seksualność nie jest światopoglądem, i nie jest też czymś co można od tak sobie zmienić, wbrew temu co twierdzą prawicowcy.
Pojawia się jedynie plotka, bez żadnych podstaw, i nagle ludzie zaczynają traktować mnie jak trędowatą. To jest chore. To że nie mam faceta i go obecnie nie szukam, nie znaczy przecież że jestem homoseksualna. Czemu o tym piszę? Bo pomimo tego że spodziewałam się takiego posądzenia, to jednak gdy to przeczytałam to opadła mi szczęka. Najwidoczniej w oczach ogółu każda feministka jest lesbijką ;/ doprawdy – fascynujące i zapewne wynikające z religijności tego narodu. Narodu który wierzy w Boga-Mordercę. Życzę wszystkim wesołych świąt z okazji narodzin syna Mordercy, obyście się wszyscy powybijali nawzajem w tej wierze nienawiści! (nie czytałam „Boga urojonego” – jeszcze).

komentarze [3]

mętlik >> środa, 21 listopada 2007 17:51:22
Jestem między młotem i kowadłem. Moja sytuacja zmienia się dosłownie z godziny na godzinę. Mam mętlik w głowie i nie wiem co robić. W tej chwili nie mogę wyjaśnić dlaczego, lepiej żeby wiedziało mniej osób, mimo że i tak za dużo już wie... Postaram się wszystko wyjaśnić gdy dojdzie do rozwiązania ciążących nade mną spraw, czyli zapewne w styczniu.

Wieści z miasta: (jak to badziewnie brzmi)
1 grudnia mają otworzyć lodowisko na Placu Miejskim czyli na tym badziewnym, betonowym klepisku. Dziś nie zdążyłam się przyjrzeć, ale wydawało mi się że będą tam jakieś generatory do podtrzymywania lodu. Lodowisko ma być dość małe w porównaniu z krytym, i ma być na nie wstęp wolny. Ciekawe czy w ogóle będzie można po nim jeździć, bo coś czuję że chętnych nie zabraknie. pomysł tego lodowiska na placu miejskim wziął się z USA. Tam też są takie robione, tylko o wiele większe... Mają tez być kolędnicy ;/ fuj... nie znoszę amerykanizacji...

komentarze [3]


jura


The current mood of jura at www.imood.com

Foteczki

O mnie


Dodaj do ulubionych


BADMOON
Adopted by Jurcia
Adopt a 

werewolf at BloodMoon Studios
BMS Adopt-A-Werewolf

Art © Julia Grace Rogers

*********

Księga gości

*********

Ziomki Znajomki
Adrian - opowiadania
Acree
Akane^
Belldandy
Czarny Ninja
Indira
l33t3rat
RaptoR
Regułka
Sailor Kitty
Vortex
Yarek
Stronka Akane^
Stronka Vortexa

Linki

Happy Tree Friends
Dodatki do Komunikatorów
Entropia
Filmweb
Generatory blogowe
Grim Tales
Imiennik
Kabarety
Kodeki
Koteczki
Medycyna Sądowa
Megatokyo
Napisy do anime
Napisy do filmów
Nonsensopedia
Program TV
Sons of the Storm
Soundtracki
Translator kodu Morse'a
User Bars
Wakacje na Florydzie
Worth 1000
Zegar śmierci
Ziemia z kosmosu
BYKOM-STOP - 

Poprawna pisownia i ortografia w Internecie

A & M

AnimeNfo
Anime News Network
BestAnime
Tenchi Muyo
Znajdź swojego Pokemona!

Fora

Dawne forum Kawaii
Korycie Łajno

Gry

9 Dragons
Battle for Middle -earth
Disciples II
Eudemons Online
Kal OnLine
MU global
MU Poradnik
Polski portal Silka
Silkroad
ZU Online

Biały

AMB
Biały w sieci
Ogrody Branickich
Teatr Dramatyczny
Teatr Lalek

Dawne chwile:

2004
grudzień (4)

2005
styczeń (9)
luty (4)
marzec (6)
kwiecień (2)
maj (4)
czerwiec (1)
lipiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (2)
październik (5)
listopad (1)
grudzień (2)

2006
styczeń (1)
luty (2)
marzec (6)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (3)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (1)

2007
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)

2009
styczeń (1)
maj (1)
lipiec (1)
listopad (1)






©MyLog.pl